Na początku, u zarania dziejów kultury audiowizualnej osobno był dźwięk i osobno był też obraz. Czasami dźwięki poskładane w melodię były tłem dla obrazu, jednak podporządkowane były znaczeniu obrazów, ich składaniu się w logiczny ciąg skojarzeń, w fabułę, ale nie było między nimi dźwiękiem a obrazem jedności.
Pierwszym który połączył dźwięk z obrazem w całość, był niemiecki przedwojenny filmowiec Oskar Fischinger. Jego abstrakcyjne, animowane filmy jako pierwsze miały na celu tylko i wyłącznie odzwierciedlenie muzyki. Zgodnie z zasadą, że synchronizacja bodźców audio i video działa na odbiorcę dwa razy mocniej, kładł on na nią bardzo duży nacisk.
Oskar Fischinger jak widać stworzył nie tylko pierwowzory dzisiejszych teledysków (abstrakcyjnych w swojej formie, jednak kontekstualnie tożsamych z dzisiejszymi), ale również zrobił pierwsze w historii kinowe reklamówki dla komercyjnych film.
Był on jednak nie tylko ojcem chrzestnym teledysków i reklam, wynalazł też luminograf – maszynę „malującą” świetlne wzory. Fischinger obsługując ją w rytm orkiestrowej muzyki stworzył nową jakość w dziedzinie żywych prezentacji. Jego występy były jednymi z pierwszych wizualnych odzwierciedleń muzyki - operowały głównie strumieniem światła przepuszczanym przez różnokolorowe filtry, lub zabarwioną wodę.
Wraz z rozwojem techniki, od kolorowych świetlnych plam poprzez różnorakie sekwencje slajdów doszliśmy do dzisiejszych technik komputerowych, które umożliwiają praktycznie wszystko, limituje tylko wyobraźnia.
Dzisiaj mówiąc o wizualizacjach często kojarzy się to słowo z projektami architektów, a mówiąc o VJach często myśli się o prezenterach teledysków w MTV. Trochę to przykre, że te nazwy funkcjonują wielorako, więc może zdefiniuję czym tak właściwie są wizualizacje i czym się charakteryzują jako nośnik wizualny.
Mówiąc najprościej wizualizacje to ciąg obrazów odzwierciedlających muzykę, tworzonych na żywo przez VJa (czyli osobę mixującą obrazy) z powycinanych fragmentów filmów, komputerowych animacji, sfotografowanych obiektów lub jakichkolwiek innych elementów wizualnych.
Wizualizacje nie zajmują się przedstawianiem, opowiadaniem świata, który w zamyśle autora istnieje, w jakiejś umownej przestrzeni, tylko raczej budowaniem nowego świata ze znanych elementów. Zajmują się dekonstrukcją (cięcie) i konstrukcją (sklejanie) znaczeń, przy użyciu symboli, które pochodzą z różnych kontekstów kulturowych. W tym sensie są one niczym robot kuchenny (albo wprost i brutalnie - mikser), do którego wrzucamy próbki rozmaitego pochodzenia, robimy z nich papkę, którą następnie możemy uformować w coś całkiem nowego, może to być koktajl truskawkowy, może to być masa solna z której wyrzeźbimy głowe swojej drugiej połówki, albo cokolwiek innego co tylko przyjdzie nam na myśl.
Najczęściej wizualizacje nie przywiązują wagi do tradycyjnej narracji, z początkiem, punktem zwrotnym, środkiem, drugim puntem zwrotnym, i zakończeniem, opierają się one głównie na zapętleniu sekwencji obrazów. Tradycyjne formy filmowe mają określony czas trwania, tworzą zamkniętą całość. Wizuale trwają od pierwszego do ostatniego dźwięku. Wizualizacje zazwyczaj nie mają początku i końca, VJ tylko odsłania kolejne i kolejne warianty, dopóki starczy mu wyobraźni i przygotowanych sampli. Ponieważ wizualizacje są głównie dopełnieniem i ilustracją muzyki VJ nie powinien doprowadzać do sytuacji, w której nie zwrócenie uwagi na konkretny element uniemożliwiało by zrozumienie reszty przekazu. Innymi słowy, wizualizacje bardzo często ogląda się fragmentarycznie, rzucając okiem od czasu do czasu. Wizualizacje dzieją się w czasie rzeczywistym, tu i teraz – często oddają stan emocjonalny człowieka, który jest razem z Tobą, współuczestnikiem danej imprezy, w jednym pomieszczeniu (lub pod jednym niebem), znajdujecie się w tym samym otoczeniu, słyszycie tą samą muzykę. Efekty takich improwizacji wizualnych bardzo trudno byłoby powtórzyć w sterylnym studio. Tradycyjne formy filmowe tworzone są do oglądania w wyciemnionej, wygłuszonej sali, w której jesteśmy troszeczkę jak bohater mechanicznej pomarańczy przymuszeni do wnikania w przedstawianą nam opowieść. Wizualizacje mają charakter nieco bardziej dekoracyjny, towarzyszą one najczęściej jakiemuś koncertowi muzycznemu, czy też imprezie, na której ludzie spotykają się, rozmawiają ze sobą. Nie są one jednak mimo wszystko w centrum uwagi.
Tradycyjnymi środkami wyrazu wizualnego pozostają jednak słowa, gesty, mimika aktorów, kolejność ujęć. Gdy kino wykształcało środki takie jak zbliżenie, cięcie, kadr, zmiana miejsca akcji, z początku ludzie nie rozumieli czemu głowa aktora nagle robi się wielka, albo pokój gwałtownie przemienia się w ulicę. Dziś takie metody są zbyt trywialne by o nich wspominać. Kto jednak z teraźniejszych widzów jest w stanie odczytać emocję, którą zawiera w sobie odwrócenie kolorów, czy spowolnienie ruchu?? A właśnie podobnymi środkami wyrazu operują właśnie wizualizacje – są to przeróżne pomysłowe filtry, które poprzez zmianę kolorów, deformacje geometryczne, multiplikacje, i ogólnie przekształcanie ścinków obrazu pozwalają tworzyć z nich kolaże, nowe, posiadające zupełnie odrębny charakter kompozycje. Tradycyjna klatka filmowa zawiera w jednej chwili tylko jeden obraz, góra dwa, gdy bohaterka przegląda się w lustrze, albo szpieg patrzy za siebie przy uzyciu srebrnej łyżeczki. Przy wizualizacjach nikogo nie dziwią trzy, cztery warstwy obrazu, łączone ze sobą za pomocą kluczowania (tzw. blue-box), lub różnych trybów nakładania. Ale gdy warstw jest pięć czy sześć, większość ludzi nie potrafi już zobaczyć niczego. A przecież w ten sposób można, za pomocą miksowanego obrazu, opowiadać kilka historii naraz. Przykładowo - postać dziewczyny zapatrzonej w okno wyraża tęsknotę za ukochanym, obraz za oknem podmieniony jest przez ujęcia zielonej polanu, na której tańczyli beztrosko zanim musiał odjechać, w cieniach przebłyskują zbliżenia kropli rosy na czerwonej róży którą dał jej odjeżdżając na wojnę- a na pierwszym planie jeździ po tym wszystkim pluton czołgów. Prawda że porywający obraz? W kinie - niemożliwe, a w wizualach jak najbardziej.
Wyświetlać można praktycznie na wszystkim co posiada w miarę gładką fakturę – może to być specjalny ekran, może to być półprzezroczysta tkanina, może to być element dekoracyjny w postaci ogromnej chromowanej kula jak również np. fasada budynku.
Obecnie najczęściej wizualizacje zobaczyć można podczas całonocnych imprez klubowych, gdzie ta forma zadomowiła się na dobre. Obok diżeji mixujących płyty z popularnymi gatunkami muzyki elektronicznej, częstym widokiem jest VJ mixujący obrazy ku uciesze oczu tańczących młodych ludzi. Obecnie wyposażenie klubów i dyskotek w projektory multimedialne jest standardem praktycznie na równi z nagłośnieniem.
Ktoś pomyśli, wszystko to jest bardzo ciekawe, ale jaki jest właściwy związek tychże wizualizacji z światem reklamy którego dotyczy dzisiejsza sesja? Bo przecież nie chodzi tylko o osobę właściwego wynalazcy, genialnego Niemca Oskara F?
Otóż nie tylko, praktycznie żadna impreza nie może obejść się bez sponsoringu. Jak wiadomo na różnorakie imprezy rozrywkowe chodzą z reguły ludzie z bardzo pożądanej grupy docelowej dla koncernów piwowarskich, tytoniowych, czy też firm zorientowanych na nowe technologie Firma dająca pieniądze agencji artystycznej na jej projekt imprezy musi widzieć w tym jakąś korzyść dla siebie. Możliwość przeprowadzanie akcji promocyjnej jest kusząca, ale nie zawsze możliwą perspektywą, a przecież chodzi o jak największe rozpropagowanie marki i utożsamienie jej z grupą docelową. Wizualizacje w tym momencie są idealnym środkiem reklamowym gdyż porozwiaszane banery z logiem sponsora przestają być zauważane przez wszystkich uczestników praktycznie natychmiastowo.
Wizualizacje umożliwiają interaktywną prezentację reklamowanego produktu, której jakość zależy od kunsztu VJa. Dobry VJ nie zgodzi się na ciągłe puszczanie spotów reklamowych podczas imprezy, gdyż reklama odniesie wtedy wręcz odwrotny skutek – znudzi żadną wrażeń publikę. Fachowy wizualizator wkomponuje reklamy w swoje wizualizacje, tak żeby stworzyły jedną całość z tym co ma zamiar pokazać
Mówię tutaj głównie o wizualizacjach w kontekście klubowych imprez i różnych innych koncertów muzycznych, jednak ta dziedzina sztuk wizualnych jest na tyle szeroka, że znajdzie zastosowanie we wszelakich eventach mających na celu prezentację produktu.
Dobrym przykładem są pokazy mody. Vj używając odpowiedniego sprzętu może podłączyć kamerę do swojego zestawu i pokazywać na żywo poubierane w kreacje modelki pomixowane z tematycznymi wzorami zsynchronizowanymi z muzyką. Tak wyświetlany obraz wywoła korzystne wrażenie na odbiorcach jak również bardzo dobrze sprawdzi się podczas wszelakich transmisji telewizyjnych.
Innym dobrym przykładem zastosowanie wizualizacji są prezentacje nowych modelów samochodów – uroczysty wjazd samochodu na scenę może być uatrakcyjniony przez wcześniej nagrane zbliżenia detali jego wnętrza wyświetlane na dużym ekranie, montowane na żywo w miarę wzrostu dynamiki podkładu dźwiękowego.